INNA?
druk 3D, silikon
2025
Gniotek ściska się z nerwów. Głowa też.
Powieliłam swój portret. Każdy egzemplarz wypełniłam czymś innym: gipsem, piaskiem kinetycznym, pianką poliuretanową, skrobią ziemniaczaną, slimem, pozostawiłam pusty.
Praca przeznaczona do dotykania.




...ZBOMBARDUJĄ WSZYSTKO TO, CO CHCĘ
parafina, tektura, beton, zapach
2025
Tworzymy, by niszczyć. Niszczymy, by tworzyć. Nie wiem, gdzie jest granica ani czy w ogóle istnieje.
Praca składa się z trzynastu kredko-rakiet. Głowice pachną słodkimi i kwiatowymi zapachami. Układ elementów pozwala na swobodne poruszanie się pomiędzy nimi. Na trzech kredkach znajdują się cytaty z książki 1984 George'a Orwella w tłumaczeniu Julii Fiedorczuk.
WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
DWA I DWA TO PIĘĆ
BÓG TO WŁADZA



BUKIET
Skóra, brąz
2025
Na ziemi znalazłam skórzane elementy. Nie wiedziałam, skąd pochodzą. Moją uwagę przykuł ich kształt, surowy, ale subtelny. Jakby nacisk je uszlachetnił.
Szukałam w Internecie. Podpowiadał: odznaka, tarcza. Wizualnie skojarzenia były bliskie, ale nietrafne. Okazało się, że to części pracujące pod ciśnieniem, odpowiedzialne za utrzymanie szczelności w ruchu i ciągłym tarciu.
Otwory w elementach odpowiadają wielkości naboju o rzeczywistych wymiarach.




POST-KONSTRUKTY
Ceramika, miedź
2025
Zaczęłam od obrazów ruin i zdegradowanych struktur. Zauważyłam, że bardzo łatwo je estetyzuję. Patrzę na pęknięcia, przesunięcia, zniszczenia i widzę kompozycję. Rozpad stał się czymś wizualnie atrakcyjnym.
Zaczęło interesować mnie to, co dzieje się chwilę wcześniej. Moment pomiędzy stabilnością a rozpadem, kiedy wszystko jeszcze stoi, ale już nie trzyma się tak, jak powinno. Chcę to zatrzymać, choć wiem, że należy to naprawić albo zrównać z ziemią.






CHODZĄ SŁUCHY
Kamień, metal
2024 – obecnie
Zaczęło się od usłyszanej rozmowy. Na targu pewna kobieta mówiła o tym, co ma nadejść. Nikt nie chciał słuchać. Nie wierzyli. Ziściło się to jakiś czas później.
Zastanawiam się, jak daleko zaszła znieczulica. Ile rzeczy mnie jeszcze poruszy, a ile celowo zignoruję. Ile razy robimy to wszyscy, świadomie wybierając, czego chcemy, a czego nie chcemy słyszeć.
Kamienna forma nawiązuje do kształtu ucha. Metalowe elementy odnoszą się do mikroskopowego obrazu komórek słuchowych w uchu wewnętrznym – struktury odpowiedzialnej za odbiór dźwięku. W stanie nienaruszonym układ, do którego odwołuje się praca, oznacza prawidłowe funkcjonowanie słuchu.



MAJKI
wata, stal
2024
Majki przez kilka lat żył z paraliżem tylnej części ciała, ze śrubami w kręgosłupie po operacji. Czasem jeździł na wózku, zazwyczaj radził sobie bez niego. Był szybki, żywotny, najbardziej energiczny ze wszystkich naszych zwierząt. Zdawał się nawet nie zauważać, że jest niepełnosprawny.
Mieliśmy kilka psów. To był “mój” pies. Ten, do którego przywiązałam się najbardziej.
Zaczęłam go rzeźbić, kiedy zaczął chorować. Kończyłam, kiedy już nie żył.
Po odlaniu rzeźba przeszła transformację, zupełnie jak Majki. Jej tył z czasem zaczął się kurczyć i deformować, choć na początku kształt był pełny i anatomiczny.


MIEJSKA SYMFONIA
beton, gips, pianka poliuretanowa, papier, ziarno, folia, szkło, wata, dźwięk
2024
Odgłosy gruchających gołębi wypełniały przestrzeń. Czułam zapach miejskiego rozkładu i... kolejny latający szczur podszedł mi pod nogi!
Niemal codziennie przeprawiałam się przez plac Matejki, żeby dotrzeć na akademię. Gołębie były wszędzie. Przejęły chodniki, nawet przestały uciekać na bok, jakby same chciały, żeby je nadepnąć. Traktowałam je jak szkodniki, element miejskiego brudu, coś do ominięcia. Pracując nad instalacją, zaczęłam dostrzegać, jak bardzo zniszczyło je miasto, które współdzielimy.
Później jeden z nich drasnął mnie piórem w policzek. Nadal mnie irytują. Nadal jest mi ich szkoda.




OSTATNI RAZ W PIASKOWNICY
beton, piasek, metal, drewno
2023
Była późna noc, rozmawiałyśmy o dzieciństwie i wspomnieniach. Uświadomiłam sobie wtedy, że w pewnym momencie po prostu przestałam odwiedzać piaskownicę. Wiązałam z tym miejscem wiele wspomnień: grupowe zabawy, budowanie babek, chodzenie wkoło po drewnianej ramie. Nagle porzuciłam coś, co przez lata stanowiło rutynę moich wakacji. Pochłonęły mnie inne zajęcia. Nigdy nie wróciłam.
Rama piaskownicy pochodzi z rozebranego placu zabaw na terenie mojego rodzinnego domu.

